Wybieracie się do kina na Kler, ale nie widzieliście jeszcze poprzednich filmów Wojciecha Smarzowskiego? W usłudze Showmax możecie obejrzeć pięć produkcji z lat 2004-2017.
Dzisiaj do kin wchodzi Kler – najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, będącego jednym z najbardziej popularnych, bo też najbardziej uzdolnionych polskich scenarzystów i reżyserów. Jego produkcje cechują się bezpośredniością, autentycznością i obecnością wielowymiarowych bohaterów. Przed albo też po obejrzeniu jego ostatniego dzieła na dużym ekranie, w usłudze Showmax można zobaczyć pięć innych produkcji.
W katalogu serwisu Showmax znajduje się 5 spośród najgłośniejszych filmów w dorobku Smarzowskiego. Pierwszym z nich jest jego debiut z 2004 roku – Wesele – stanowiący wnikliwe spojrzenie na „polskie podwórko”. Tytuł ten został nagrodzony wieloma Orłami i Złotymi Lwami, co najlepiej pokazuje o produkcji jakiego kalibru jest mowa.
Abonenci usługi mogą również obejrzeć mroczną opowieść skłaniającą do przemyśleń zatytułowaną Dom zły z 2009 roku, nieco luźniejszą, choć w rzeczywistości raczej słodko-gorzką Drogówkę z 2013 roku oraz brudną, przytłaczającą i skutecznie obrzydzającą alkohol produkcję pod tytułem Pod mocnym aniołem z 2014 roku. Dopełnieniem całości jest Ksiądz – etiuda o duszpasterzu doświadczającym serii niefortunnych zbiegów okoliczności.
„W swoich filmach zwykł brać na warsztat tematy na tyle niewygodne i trudne dla społeczeństwa, że większość woli o nich nie mówić. Właśnie dlatego filmografia Smarzowskiego to kategoria obowiązkowa dla każdego kinomana” – mówią przedstawiciele serwisu Showmax i trudno się z nimi nie zgodzić.
Źródło: Showmax
Komentarze
28Nikt Was nie dzieli na siłę. Nie przychodzi do domu ani grupa policjantów z pałami, ani bandziorów, ani księży nawet i nie każe wybierać jednej ze stron !!!
Sami się piszecie na wojnę polsko-polską.
Sami z siebie robicie durni dzięki którym układ popisu działa i szkodzi Polsce. Bo te dwie partie poza dzieleniem społeczeństwa nie mają pomysłu na rządzenie.
A nie odeszły na śmietnik historii tylko dlatego że chętnych do bezsensownej wojenki nie ubywa.
Na film nie pójdę, moim zdaniem nie jest wart 28 zł na bilet. Ale jak będzie w tv z chęcią obejrzę.
I mam głęboko w 4 literkach i tych co mówią żeby iść na ten film w ramach czegoś tam. I tych co krzyczą że ten film to dzieło szatana.
Czego naprawdę żałuję to tego, że Smarzowski nie miał odwagi pokazać prawdy o Wołyniu. Nawet nie oddaje 10% bestialstwa, brutalności i zdziczenia ukraińskich bojówek i fałszu sąsiadów ukraińskich.
Pewnie w klerze mu poszło łatwiej bo łatwej pluć na swoich. No zobaczymy.
PS. Nie będę marnował kasy na takie filmy w kinie. Z chęcią go zobaczę jak wrzucą go na TV albo Netflixa. Z zasady nie chodzę na filmy, które są propagowane politycznie. Jak benchmark chce może każdy film recenzować ale lepiej to robi filmweb. Ten post wogóle nie powinien mieć na tym portalu miejsca co tylko podkreśla polityczny charakter filmu.