Niekończące się kolejki, chybione diagnozy czy przedłużające się pobyty w szpitalach – najwyższy czas położyć temu kres.
Ostatnie dziesięciolecia były czasem niezwykłego wręcz rozwoju medycyny – rewolucja dokonała się w praktycznie każdej gałęzi lekarskiej sztuki. Służba zdrowia (czy poprawniej: system opieki zdrowotnej) pozostaje jednak w tyle, co skutecznie odbiera pacjentom komfort, jaki już dzisiaj byłby możliwy do zapewnienia. Dobra wiadomość jest taka, że idą zmiany.
Rząd obiecuje skrócenie kolejek do lekarza. Niestety to, w jaki sposób zamierza tego dokonać, skrywa niczym największą ze swoich tajemnic. Dlatego też zamiast opierać się na „zapewnieniach”, przyjrzyjmy się nowym (jak i tym niezupełnie nowym) technologiom, które realnie mogą doprowadzić do pozytywnych zmian w zakresie opieki medycznej.
Telemedycyna, czyli pierwszy krok
Podstawową z praktycznych nowinek technologicznych jest tzw. telemedycyna. Nie jest to nic innego niż konsultacje lekarskie w formie wideorozmowy za pośrednictwem programu, takiego jak Skype. I choć nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu, wysoka rozdzielczość dzisiejszych kamer sprawia, że sporą część pacjentów zdiagnozować można online, szczególnie jeśli jest to tylko kontrola.
Telemedycyna ma wszystko, co potrzeba, by doprowadzić do skrócenia czasu oczekiwania pacjentów na konsultacje. Przyda się także samym lekarzom, którzy będą mogli prowadzić międzywydziałowe konsultacje bez konieczności przemierzania labiryntu niekończących się korytarzy. Innymi słowy, jest to szansa na usprawnienie opieki nad pacjentami, jak i optymalizację kosztów.
Najlepsze zaś jest to, że telemedycyna może być wprowadzona w życie już dzisiaj. Może i jest – firmy Microsoft i Asseco Poland wprowadzają telemedycynę w Samodzielnym Publicznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie Koźlu – placówce składającej się z 16 oddziałów i 18 poradni specjalistycznych. Szpital ten znany jest zresztą z zainteresowania nowymi technologiami.
Cyfryzacja usług medycznych
„Nasi pacjenci podążają równolegle dwiema ścieżkami. W ramach pierwszej, korzystają z usług kolejnych komórek organizacyjnych szpitala: rejestracji/ izby przyjęć, oddziału/poradni, bloku operacyjnego/gabinetu zabiegowego oraz gabinetu diagnostycznego. Jednocześnie, w wewnętrznej sieci szpitala tworzony jest elektroniczny profil pacjenta, który podąża wraz z nim, a często…zdecydowanie szybciej” – mówi Marek Staszewski z SPZOZ w Kędzierzynie Koźlu.
„Bywa, że pacjent wracający do poradni z badania obrazowego, np. tomografii lub USG jest zdziwiony, że lekarz już ogląda jego wyniki na ekranie komputera. To właśnie zasługa nowoczesnych rozwiązań IT, które znacząco przyspieszają proces diagnostyki i leczenia” – dodaje.
Branżowi giganci zwiastują koniec przenoszenia grubych teczek z naszą historią medyczną. Wszystko będzie dostępne w jednej dużej bazie danych, do której dostęp będzie miał nasz lekarz. W przypadku przeniesienia pacjenta z jednego ośrodka do drugiego zaś, jego dane medyczne dotrą na miejsce przed nim. Taki jest plan i jest to plan możliwy do zrealizowania już dzisiaj.
XXI wiek dopiero się rozpoczął
Największe rewolucje są jeszcze przed nami. Pewnego dnia, być może nie my, a dopiero nasze dzieci obudzą się w świecie, w którym wszystkie urządzenia (a przez to sami ludzie) będą połączone w jedną sieć. Futurystyczne wizje sugerują na przykład, że smartfon przyszłości wyczuje zbliżający się atak serca i sam powiadomi kogo trzeba, by udzielić nam pomocy.
Przy okazji smartfon prześle też naszą medyczną historię. A jeśli coś pójdzie z tym przesyłaniem nie tak, to na przegubie znajduje się jeszcze bransoletka, którą każdy ratownik medyczny będzie mógł podłączyć do skanera i uzyskać wszystkie potrzebne informacje (o uczuleniach, branych lekach czy przebytych operacjach). To usprawni podjęcie kolejnych działań.
W tej futurystycznej wizji widzimy też autonomiczną karetkę pogotowia, która w ekspresowym tempie i całkowicie bezpiecznie zabierze pacjenta do szpitala. Gdy ten wyjdzie z placówki, w domu czekać będzie na niego robot chętny do pomocy oraz inteligentne strzykawki, które zawsze wprowadzą do krwi dokładnie taką ilość leku, jakiej potrzeba. W razie potrzeby uruchomimy komputer, włączymy Skype’a i dopytamy lekarza.
Nowe technologie w służbie medycyny
Oczywiście z dobrodziejstw nowoczesnych technologii skorzystają też lekarze i chirurdzy. Ci drudzy, na przykład, będą mieli do dyspozycji roboty, które ograniczą do minimum możliwość wystąpienia błędu podczas skomplikowanych operacji.
Wczesne diagnozowanie chorób będzie zaś możliwe dzięki inteligentnym kapsułkom z czipami i mini-robotami w środku. A jeśli lekarze nie będą mieli pojęcia, co też takiego może pacjentowi dolegać, z pomocą przyjdzie sztuczna inteligencja…
Wszystko to wzięte razem sprawi, że kolejki do lekarzy odejdą w zapomnienie, komfort obsługi szpitalnej wejdzie na wyższy poziom, w samych szpitalach będziemy spędzać mniej czasu, a diagnostyka będzie zwykłą formalnością. A przynajmniej tak chcielibyśmy widzieć służbę zdrowia w XXI wieku.
Źródło: Microsoft, IDG, OPM, inf. własna
Komentarze
4P.S. Inteligentne strzykawki, które zawsze wprowadzą do krwi dokładnie taką ilość leku, jakiej potrzeba już dawno istnieją :). Od pomp infuzyjnych po wprowadzanie kontrastu przy angiografii. Roboty wspomagające chirurga też już z powodzeniem funkcjonują.
Co z tego, że lekarz widzi obraz MR w kompie na oddziale jaki i tak musi czekać na opis lub kierować do neurochirurga
I tak wszystko niszczy wszechobecna papierologia i biurokracja !!! W dodatku wieczny brak pieniędzy w szpitalach. NFZ, ISO, Akredytacje - każde wymaga cudów, za którymi nie idą środki, a co roku trzeba walczyć o kontrakt, żałosne. 7 dni na wniosek do NFZ o leki bo inaczej 20-60 tys. w plecy :D
Od pielęgniarek wymaga się nieustannej opieki na chorym, ale nie każdy wie, że cokolwiek zrobi musi potem wpisać w papiery, każdy użyty gazik czy igłę, a procedury zajmują segregatory !!! I tak w papiery, bo jak przyjeżdża urzędas na kontrolę to ogląda papiery, a nie personel przy pracy czy system informatyczny :P
Podsumowując: możemy mieć cuda i z nich prawie nie korzystać (np. nóż gamma) dopóki nie zmieni się nic "na górze".
od lat to znamy ;)
smieszne jest to ze w niektórych krajach (np. anglia) lekarze posługują się google w celu postawienia diagnozy ;) mowie serio :)