To między innymi sztuczna inteligencja sprawiła, że Krista Jones mogła i wciąż może dzielić się swoją historią. Apeluje: zaakceptujmy ją, jaką jest.
„Jako matka z trójką dzieci bałam się, że sztuczna inteligencja zakłóci ich przyszłość – edukację, pracę i codzienne życie. Wydarzyło się jednak coś, co sprawiło, że zmieniłam zdanie” – napisała w serwisie Quartz Krista Jones, dyrektor ds. pracy i nauki w MaRS Discovery District. Jak mówi, widzi więcej potencjalnych korzyści niż zagrożeń wynikających z rozwoju SI – w sporze pomiędzy Markiem Zuckerbergiem i Elonem Muskiem bliżej jest jej więc do poparcia tego pierwszego.
Co takiego zdarzyło się, co sprawiło, że kobieta, która od początku swojej inżynierskiej kariery obawiała się, że sztuczna inteligencja wymknie się spod kontroli, nagle zaczęła w niej widzieć przede wszystkim plusy? Technologia ta przyczyniła się do tego, że Krista Jones w ogóle mogła się swoją historią podzielić.
„Wyobraź sobie na chwilę, że jesteś patologiem, a twoje zadanie polega na przeglądaniu tysiąca zdjęć w ciągu pół godziny w poszukiwaniu odstępstwa. Ścigasz się z czasem, szukając mikroskopijnej igły w olbrzymim stogu siana. A teraz wyobraź sobie, że od tego zależy życie kobiety. Moje życie”.
Praca patologów jest bez wątpienia trudna, a osiągana przez nich skuteczność to około 73 proc. Jednak dzięki sztucznej inteligencji staje się ona łatwiejsza i skuteczniejsza. Algorytmy z powodzeniem i w znacznie szybszym tempie wykrywają bowiem nieprawidłowości na zdjęciach, co pozwala na przykład określić, czy i jak nowotwór się rozprzestrzenia.
Krista Jones, której przyszło zmierzyć się z rakiem, przez cztery lata była leczona bez wykorzystania sztucznej inteligencji. Miała w tym czasie wiele operacji, a rak nie odpuszczał. Wreszcie nadszedł jednak rok 2015, a wraz z nim propozycja ze strony fizyka medycznego, by wykorzystać analizę big data i algorytmy uczenia maszynowego. Kobieta nie była początkowo przekonana, ale dzisiaj dwa lata później, jest zdrowa. Zdecydowała się na eksperyment, który szybko przyniósł rezultaty.
Na tym historia mogłaby się skończyć, ale jest coś jeszcze. Interesujący się medycyną syn pani Jones, zainspirowany jej wyzdrowieniem, zgłosił się do uniwersyteckiego programu radiologicznego. Już podczas procesu aplikacyjnego okazało się jednak, że nic z tego nie będzie. Powód? W wyniku automatyzacji (będącej wynikiem rozwoju robotyki i – a jakże – sztucznej inteligencji) brakuje miejsc dla takich osób.
Technologia, która uratowała życie pani Jones, pokrzyżowała plany jej synowi. Technologia, która ma tak poważny wpływ na medycynę i ludzkie życie, ogranicza zatrudnienie w tym sektorze. – „Sztuczna inteligencja stanie się integralną częścią naszego życia. Nadszedł czas, by przestać debatować i zaakceptować to, że SI ma dobre i złe strony. […] Musimy tworzyć rozwiązania, które zmniejszą jej negatywny wpływ i zmaksymalizują ten pozytywny. […] SI może uratować wiele żyć – pewnego dnia może od niej zależeć twoje”.
Źródło: Quartz. Foto: StockSnap/Pixabay (CC0)
Komentarze
29nadchodzi SI