W minutę może się dużo zdarzyć - polski zwycięzca konkursu Sony na film dokumentalny
Hubert Napierała w 60 sekundach zmieścił historię motocyklisty i jego niecodziennej pasażerki. Film zyskał uznanie w konkursie.
Początek wiosny to okres, w którym aktywuje się fotograficzny dział firmy Sony. Czekamy na wybór najlepszych prac fotograficznych w SWPA, premiery nowych aparatów cyfrowych i mamy przyjemność poinformować o sukcesie Huberta Napierały, który zwyciężył w konkursie FS7 II Documentary.
Uchwycić życie w 60 sekund
Celem konkursu było przygotowanie krótkiego, 60-sekundowego filmu dokumentalnego. Zwycięzca został wybrany przez znanego filmowca Philipa Blooma.
Nagrodzona praca o tytule Mia the Biker Dog, opowiada o przyjaźni i wspólnych motocyklowych wycieczkach po Polsce. Bohaterem jest Michał i jego psia pupilka, urocza Mia.
Hubert nakręcił film dzięki wsparciu znajomych i rodziny. W przeciwieństwie do bardzo kosztownych reklamowych spotów, tutaj nie było mowy o jakimkolwiek budżecie. Opłaciło się, nie tylko dla satysfakcji z uznania w oczach ekspertów. Hubert w nagrodę otrzymał kamerę Sony PXW-FS7M2K.
Główna nagroda wraz z obiektywem
Wybór zwycięzcy jak twierdzi Philip Bloom nie był łatwy, poniżej film, który zajął drugie miejsce.
Krótkie czy jednak długie formy filmowe
Stworzenie filmu, który będzie krótki, a jednocześnie nie będzie sprawiał wrażenia, że taki jest na pewno nie jest proste. Czynimy na szczęście postępy w tej dziedzinie, a dowodem są nie tylko prace dokumentalne, ale też branża filmowa związana z serialami.
To co prawda dość trudny temat, bo seriale mogą wiązać się z mydlanymi operami, których nadal nie brak, ale powstaje coraz więcej ciekawych produkcji, które nie pozwalają nam się nudzić, a które nie składają się z setek odcinków.
Pod drugiej stronie barykady stoją bardzo długie historie, takie jak Hobbit, który z niewielkiej książeczki urósł do prawie 8 godzinnej epopei. Czy potrzebnie? Na to pytanie chyba już znamy odpowiedź. Czasem fajnie zanurzyć się w ulubionym świecie, lepiej jednak czynić to z umiarem.
Kiedyś byłem zwolennikiem teorii, że dobry film powinien trwać 130 minut. Czyli dwie godziny i ciut więcej. Film trwający 90. minut nie miał sensu. Teraz już nie jestem tego pewien i to chyba dobrze.
Źródło: Sony, Inf. Własna
Komentarze
3Dosyć mam oglądania nędzy i rozpaczy. Wiem że taki stan jest dookoła nas ale najczęściej takie coś wygrywa w konkursach... bo "łapie za serce".