
Sony potwierdza - najlepsze OLEDy tylko z QD-OLED - poznałem nowe modele BRAVIA
Odwiedziłem Sony, aby przekonać się, co zaoferują ich nowe telewizory - przede wszystkim najnowszy QD-OLED, czyli BRAVIA 8 II, ale również dwa modele mini LED skierowane w niższe segmenty rynku (BRAVIA 3 oraz BRAVIA 5). A to nie wszystko, co ujrzałem…
Sony to bez wątpienia marka premium - nie tylko w świecie telewizorów, ale tutaj za to hasło uzyskalibyście najwięcej punktów w Familiadzie, mając wskazać prestiżowego producenta telewizorów. Nie oznacza to jednak, że produkują tylko absolutnie najbardziej wypasione i przy okazji bardzo drogie telewizory, choć zeszłoroczne premiery ograniczone tylko do BRAVIA 7, 8 oraz 9 mogły wywrzeć odwrotne wrażenie. Okazuje się jednak, że Sony efektywnie przeszło na dwuletni cykl wydawniczy i w tym roku dostaniemy uzupełnienie oferty o pozostałe modele. To z pewnością oznacza ogromną redukcję śladu węglowego, ale też nieco więcej nowości pomiędzy kolejnymi generacjami. Innymi słowy mam wam do przekazania sporo dobrych wieści.
To wszystkie premiery działu RTV Sony w 2025 roku.
BRAVIA 8 drugiej generacji? To zupełnie inny telewizor!
Zacznijmy jednak od tego, na co wszyscy entuzjaści TV czekali cały poprzedni rok i co Sony, w mojej opinii, powinno inaczej nazwać. Sony BRAVIA 8 II, którego pokazano w Londynie, to bezpośredni następca Sony BRAVIA A95L - legendarnego już telewizora QD-OLED, który dwa lata z rzędu zdobył tytuł najlepszego telewizora (w ślepym teście dla recenzentów). Jednocześnie nie jest następcą Sony BRAVIA 8 (który zastąpił Sony BRAVIA A80L) - oba telewizory będą jednocześnie dostępne w sklepach, oczywiście w zupełnie innych segmentach cenowych.
Ten moment, w którym OLED okazuje się jaśniejszy od dwóch nowych telewizorów LED widocznych w tle...
Nowa BRAVIA 8 II została wyposażona w najnowszej (czwartej) generacji panel QD-OLED, co oznacza spektakularną jasność mającą w przypadku tzw. highlightów (punktowych rozjaśnień obrazu) sięgać 4000 nitów. Warto przypomnieć, że w tych panelach nie tylko biel jest jasna, ale również składowe kolorów (które razem tworzą biel) są w stanie zapewnić jasność, o której tylko pomarzyć mogę panele W-RGB OLED (zatem takie, jak stosuje większośc konkurencji oraz sam Sony w BRAVIA 8). A jak pewnie wiecie, jasność koloru przekłada się na wolumen pokrycia przestrzeni barw w szerokim zakresie tonalnym (HDR).
Aby uzysać większą jasność postawiono na nową generację paneli QD-OLED - efekt widać gołym okiem.
To, co wyróżnia nowy telewizor BRAVIA 8 II od jej w zasadzie jedynych konkurentów, zatem telewizorów Samsung OLED S95F, to błyszcząca (klasyczna) powłoka ekranu, która daje wrażenie jeszcze bardziej klarownego obrazu i nawet w najmniejszym stopniu nie tłumi kolorów oraz kontrastu. Oczywiście tę przewagę daje realnie tylko w bardzo mocno zacienionym pomieszczeniu, jako że jasność na poziomie 350-400 nitów (dla pełnoekranowej bieli) to nadal zbyt mało, aby takiego telewizora zupełnie bezkompromisowo używać za dnia (a w praktyce to żadna jasność nie da tu takiego komfortu, jak powłoka matowa). Nie jest to jednak wielki problem - tego typu telewizora nie kupuje się do salonu bez kontroli oświetlenia. Większym problemem będzie natomiast brak rozmiaru 77” - najwyraźniej Samsung zdołał zarezerwować ten rozmiar na wyłączność dla swoich OLEDów.
Bardzo smukła sylwetka to też nowość w OLED od Sony.
BRAVIA 8 II to również perfekcyjne odwzorowanie kolorów - tu muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem, jak bardzo Sony zdołało przezwyciężyć ciepłotę obrazu panelu QD-OLED i faktycznie w każdej scenie, którą widziałem, najbardziej zbliżyć się do ekranu referencyjnego, na którym pracują twórcy filmów. Co ciekawe, takie odwzorowanie nie jest osiągalne w profilu Filmmaker (ten w zasadzie w ogóle nie jest dostępny), tylko w specjalnym, przygotowanym we współpracy ze specjalistami z branży kina, trybem Profesjonalnym, który wyciska ostatnie soki z nowej matrycy, aby wyświetlić obraz właśnie takim, jakim chcieli pokazać go twórcy danego filmu.
Owszem - nadal tylko dwa złącza HDMI 2.1...
Nie mogło zabraknąć nagłośnienia powierzchniowego (cały panel jest głośnikiem, przez co dźwięk faktycznie dochodzi do nas z ekranu), wspieranego przez głośniki niskotonowe oraz sufitowe. Sony nie zapomniało też o solidnym chłodzeniu panelu, ale mimo tego wszystkiego udało się cały telewizor nieco odchudzić względem poprzednika (A95L). Może i nie na tyle, na ile smukły jest konkurent od Samsunga czy nawet LG, ale i tak miło, że telewizor dobrze prezentuje się też z profilu. Jeżeli liczyliście, że nowa generacja dostarczy nam więcej niż dwa i tak niezbyt już świeże HDMI 2.1, to tu zmian nie ma i dalej trzeba będzie wybierać pomiędzy dwoma konsolami i PC (choć to czysto akademicki problem - podobno żaden posiadacz telewizora tej klasy od Sony nie podłączył do niego konsoli innej niż PlayStation…).
Tańsze TV z serii BRAVIA też dostaną tryb Profesjonalny
Dwa kolejne zapowiedziane modele to już telewizory LED i oba kierowane są do mniej zamożnych nabywców, którzy nadal cenią sobie wierność odwzorowania wizji twórców filmów. Sony BRAVIA 5 to telewizor, który wyposażono w system XR Backlight Master Drive, zatem wielostrefowe podświetlenie mini LED, które wcześniej już było stosowane w profesjonalnych monitorach. Model ten będzie dostępny w najszerszej gamie rozmiarów - od 55 cali aż po monstrualne 98 cali. Tutaj również obecny będzie procesor XR zdolny rozpoznawać z pomocą AI typ sceny i odpowiednio dopasowywać parametry obrazu.
Tabliczka nie kłamie - to Sony BRAVIA 5.
Miałem okazję porównać ten model bezpośrednio z jego cenowym odpowiednikiem poprzedniej generacji, zatem modelem X90L, wyposażonym w strefowe podświetlenie standardowych LED (88 stref dla 65”) i tutaj można powiedzieć o bardzo dużej różnicy w precyzji sterowania jasnością i w efekcie dużo lepszym kontraście. Znacznie też poprawiono jakość procesowania obrazu przy upscalingu dla źródeł o niższej rozdzielczości (np. z telewizji albo DVD). Gołym okiem też widać poprawę w prezentowaniu obrazów zakodowanych z mocną kompresją (np. YT, ale też część platform streamingowych).Dwa kolejne zapowiedziane modele to już telewizory LED i oba kierowane są do mniej zamożnych nabywców, którzy nadal cenią sobie wierność odwzorowania wizji twórców filmów. Sony BRAVIA 5 to telewizor, który wyposażono w system XR Backlight Master Drive, zatem wielostrefowe podświetlenie mini LED, które wcześniej już było stosowane w profesjonalnych monitorach. Model ten będzie dostępny w najszerszej gamie rozmiarów - od 55 cali aż po monstrualne 98 cali. Tutaj również obecny będzie procesor XR zdolny rozpoznawać z pomocą AI typ sceny i odpowiednio dopasowywać parametry obrazu.
Nieco uszczuplona sylwetka też wpada w oko (BRAVIA 5 po lewej).
Największą robotę jednak robi po raz pierwszy udostępniony dla tej serii tryb obrazu Profesjonalny, który ma łączyć w sobie wierność odwzorowania obrazu z wizją autorów (znane z trybu Filmmaker) z pełnym wykorzystaniem funkcji poprawiających obraz. Innymi słowy w Sony BRAVIA 5 tego typu ulepszenia obrazu pomagają wykorzystać jego pełen potencjał, ale dalej ściśle trzymając się tego, jak film/serial powinien wyglądać. Tutaj różnice są tak ogromne, że nie da się obok tego przejść obojętnie. Niemniej ciekaw jestem, czy pomiary podczas nieuniknionej recenzji potwierdzą obietnice Sony.
Moje zdjęcia porównujące BRAVIA 5 do telewizora, którego ma zastąpić (X90L).
Najskromniejszy z przedstawicieli rodziny BRAVIA w 2025 roku, zatem BRAVIA 3, to model, który jako jedyny nie otrzymał podświetlenia mini LED, ale za to jest tu obecna technika Triluminos PRO, odpowiedzialna za szersze pokrycie gamutów kolorów. Zastosowany w podstawowym modelu procesor obrazu 4K X1 jeszcze kilka lat temu stosowany był tylko w najlepszych telewizorach japońskiego producenta i to też niewątpliwie jest zaletą tego, bądź co bądź, niedrogiego telewizora. Będzie można go dostać w rozmiarach tak małych jak 43 i 50 cali, a największy wariant to 85 cali.
Nowa Bravia 3 dostała też mniej rzucające się w oczy obramowanie.
Jedną z nowych funkcji jest tutaj PS Remote Play, który pozwala strumieniować grę z konsoli przez sieć lokalną lub internet bezpośrednio na ten właśnie telewizor. Czyni to z niego ciekawą opcję jako telewizor do pokoju dziecka - konsola leży podpięta do telewizora wyższej klasy, choćby wyżej omówionej BRAVIA 8 II, abyśmy mogli sami się delektować graniem w najwyższej jakości, a gdy zamiast grania oglądamy film lub serial, to nasza pociecha może sobie odpalić konsolę zdalnie na telewizorze w swoim pokoju. Brzmi zbyt futurystycznie? A jednak - z Sony to już teraz możliwe :) Miałem okazję pograć w ten sposób i w sumie wrażenia są identyczne, jak przy graniu przez Sony PlayStation Portal - zatem bardzo dobre.
Nowa BRAVIA 3 (po lewej) postawiona obok X85L (po prawej) wygląda niemal identycznie.
Prawdziwe kino tylko z porządnym dźwiękiem - Sony pokazało też nowe soundbary
Nagłośnienie wbudowane w telewizory Sony należy do jednego z lepszych na rynku, ale nie ma się co oszukiwać - nie zastąpi porządnego soundbara z subwooferem. Ku mej radości w Londynie mogłem też posłuchać tego, jak brzmią dwa nowe zestawy BRAVIA Theatre Bar 6 oraz BRAVIA Theatre System 6 - mimo bardzo zbliżonej nazwy, są to sprzęty o bardzo różnej specyfikacji, ale, co istotniejsze dla nabywców, oba grają znacznie lepiej od i tak wyśmienicie sprawujących się ich poprzedników.
Nowe zestawy mają lepiej sprawdzać się w dźwięku przestrzennym.
W standardowej konfiguracji BRAVIA Theatre Bar 6 to zestaw w systemie 3.1.2, zatem oferuje dobrze zarysowaną scenę przednią, dwa kanały sufitowe oraz przetwornik niskotonowy. To, co ten system wyróżnia, to możliwość sterowania głośnością mowy w odtwarzanych treściach, niezależnie od głośności reszty dźwięków. Możemy zatem ściszyć (lub podgłośnić) komentarze w meczu piłki nożnej albo podgłośnić dialogi w polskich filmach. Ta funkcja do działania będzie jednak wymagać kompatybilnego telewizora Sony BRAVIA…
Taki niepozorny zestaw BRAVIA Theatre Bar 6 - niestety jego nie będzie można rozbudować o dodatkowe satelity.
Zestaw BRAVIA Theatre System 6 to z kolei już znacznie mocniejszy zawodnik, fabrycznie wyposażony w bezprzewodowe satelity, co przekłada się na dźwięk 5.1. Owszem - tutaj nie mamy kanałów Atmos (sufitowych). Jest za to opcja aktywowania trybu stereo, tak aby satelity grały pełnią mocy, np. podczas odtwarzania muzyki na typowej domówce. Ogólnie ten zestaw, mimo iż w filmach wypada bardzo dobrze, to stanowczo błyszczy właśnie w kwestii odtwarzania muzyki.
Tutaj już jest czym poruszać powietrze - BRAVIA Theatre System 6.
Sony pokazało też nowe satelity BRAVIA Theatre Rear 8 oraz subwoofer BRAVIA Theatre Sub 7 - to akcesoria, które można dokupić do wybranych soundbarów, aby zwiększyć ich funkcjonalność. Muszę przyznać, że świetne wrażenie robi subwoofer, który mimo kompaktowych rozmiarów generuje wyjątkowo soczysty dźwięk.
Kiedy Sony BRAVIA 10?
O zapowiedzi wprowadzenia do oferty przez Sony telewizora z podświetleniem RGB mini LED pisałem już wcześniej i niestety od tego czasu niczego więcej się nie dowiedziałem. Model wykorzystujący te bardzo ciekawie zapowiadające się podświetlenie ujrzymy nie wcześniej niż w przyszłym roku, a gdybym miał obstawiać, to i tak będzie to końcówka 2026 roku… Oznacza to, że Sony BRAVIA 9 do tego czasu pozostaje najlepszym telewizorem LCD w ofercie japońskiego producenta. Czy to wystarczy, aby utrzymać pozycję lidera jakości obrazu w perspektywie natarcia ze strony chińskich konkurentów? Zobaczymy…
Na miejscu mogłem też porównać nowe modele do zeszłorocznego BRAVIA 9.
Wizyta na prezentacji w Londynie była możliwa dzięki firmie Sony.
Komentarze
5Następny TV kupie za dwa trzy lata pod PS6 Pro i będzie oczywiscie od Sony z ekranem 75 cali 8K bo już zwykle PS6 już natywnie będzie obsługiwać gry w takiej rozdzielczości a ze PS6 Pro będzie o co najmniej jeszcze o 50% wydajniejsze to grafika będzie tak wypasiona ze ludziom oczy z orbit wyskoczą.