Możliwości fotograficzne Moto G7 Power
- aparat tylny: 12 Mpix; przysłona f/2.0, PDAF
- aparat przedni: 8 Mpix, przysłona f/2.2
- filmy (tył): 4K Ultra HD 30 kl/s
- stabilizacja optyczna: nie
- lampa LED: tak (z tyłu)
Wprawdzie większa liczba obiektywów nie zawsze gwarantuje lepsze zdjęcia, ale pojedyncze aparaty zdarzają się już naprawdę rzadko. W Moto G7 Power producent postawił na takie rozwiązanie, obiektyw cechuje się tu rozdzielczością 12 Mpix oraz przysłoną f/2.0. Na co przekłada się to w praktyce?
Przy sprzyjających warunkach oświetleniowych i odrobinie cierpliwości Moto G7 Power pozwala na wykonanie naprawdę dobrze wyglądających zdjęć z bardzo poprawną reprodukcją kolorów o odpowiednim kontrastem. Szczegółowość jest w pełni akceptowalna, niestety drastycznie spada wraz z pogarszającym się oświetleniem, co jest jednak domeną zdecydowanej większości budżetowych smartfonów.
Pochwalić można tu sprawnie działający autofokus, a także HDR (automatyczny lub ręczny). Nie można stwierdzić, aby jego obecność była jedynie sztuką dla sztuki, jego wykorzystanie przekłada się na dużą różnicę na zdjęciach.
Przykładowe ujęcie bez (z lewej) oraz z aktywnym HDR-em
Sama aplikacja aparatu jest bardzo intuicyjna. Nikt nie powinien spodziewać się tutaj wielu opcji fotografowania, poza głównym (Zdjęcie) na wyróżnienie zasługuje chyba jedynie Panorama oraz Portret, chociaż trzeba pamiętać, że za rozmycie tła opowiada tu jedynie oprogramowanie.
Za niespodziankę można uznać obecność prostego, ale jednak, trybu ręcznego. Można w nim zrezygnować z działania oprogramowania i samemu skorygować wybrane parametry zdjęcia. Wprawdzie Moto G7 Power nie jest smartfonem, po którego sięgną osoby pasjonujące się mobilną fotografią, ale to bez wątpienia miły dodatek pozwalający na pierwsze eksperymenty.
Jeśli chodzi o materiały wideo to tutaj trudno mieć do Moto G7 Power zastrzeżenia. Uwzględniając cenę smartfona opcja rejestrowania filmów w jakości 4K UHD przy płynność 30 kl/s zasługuje na pochwałę. W przypadku rozdzielczości Full HD można zdecydować się na 60 kl/s lub 30 kl/s. W tym ostatnim przypadku dodatkową zaletą jest możliwość skorzystania z cyfrowej stabilizacji obrazu.
Moto G7 Power - opinia
W smartfonie kosztującym kilkaset złotych nie da się uniknąć kompromisów, w każdej tego typu konstrukcji będzie czegoś brakowało. Są jednak modele, w których lista owych braków jest zdecydowanie krótsza od listy zalet i Moto G7 Power to jeden z takich przykładów. Nie ulega wątpliwości, że Moto G7 Power to smartfon, którego zakup warto rozważyć.
Szczególnie jeśli szuka się smartfona z dobrą baterią. W tej kwestii Moto G7 Power nie ma wielu konkurentów, może pracować przez 2-3 dni pod dużym obciążeniem lub jeszcze dłużej w przypadku użytkowników, którzy sięgają po smartfona nieco rzadziej i nie stawiają przed tego typu urządzeniem najtrudniejszych wyzwań.
Wtedy trudno mieć też zastrzeżenia co do wydajności, przy niemal czystym systemie Android i ekranie HD+, smartfon działa płynnie i nie irytuje występowaniem spadków animacji. Poza tym punktuje funkcją dual SIM i miejscem na kartę pamięci microSD oraz bardzo sprawnym czytnikiem linii papilarnych.
Moto G7 Power - ocena
- niemal czysty Android
- zadowalająca wydajność
- świetny czas pracy (bateria 5000 mAh)
- szybkie ładowanie baterii
- dual SIM + oddzielne miejsce dla karty pamięci microSD
- nagrywanie filmów 4K 30 kl/s
- szybki i skuteczny czytnik linii papilarnych
- rozbudowane i przydatne opcje sterowania gestami
- etui w zestawie
- brak NFC
- słaba jakość zdjęć wykonywanych w gorszym świetle
- jednozakresowe WiFi (2,4 GHz)
- brak diody powiadomień (chociaż częściowo jej zadanie spełnia funkcja wyświetlacz Moto)
Komentarze
9Nie zapomnijcie o sprawie z przeszłości, gdzie to całe RTV przy zamawianiu przez www, dorzucało jakieś niechciane dodatkowe rzeczy. wystarczyło klikać dalej dalej dalej, aby się nie zorientować.
a co do mnie, kiedyś tam kupiłem smartfona. od razu powiem że zostałem potraktowany zgodnie z prawem, lecz jednocześnie w sposób podły. po prostu smartfon się zepsuł, od nich nie uzyskałem żadnej pomocy. po prostu serwis stwierdził że uszkodzenie to moja wina, bo gniazdko usb. okazało się że padł procesor regulujący mocą (ładowanie baterii zdechło). telefon poleciał na naprawę gwarancyjną, jednak z naprawy nawet do mnie nikt nie zadzwonił czy bym chciał uszkodzenie naprawić odpłatnie (zapłaciłbym). po prostu odesłali telefon, i musiałbym go już na serwis odesłać odpłatnie.
przy takiej obsłudze klienta nie kupię już w tej sieci sklepów żadnej drogiej rzeczy uznawanej za bardziej trwałą. ani lodówki, ani pralki, ani smartfona itp. jak widać po cenach, także u nich jest dosyć drogo. żegnaj RTV Euro AGD.