
TP-Link ma do zaoferowania szeroką gamę kamer CCTV z serii VIGI. Propozycję tego producenta w zeszłym roku uzupełniły nowe kamery InSight. Dokładnie dwa modele: S345ZI oraz S445ZI.
Upłynęło trochę wody w Warcie od ostatniego razu, kiedy miałem sposobność sprawdzenia monitoringu sygnowanego logo TP-Link. W skrócie, wtenczas poszczególne modele charakteryzowała dawka nowinek, całkiem dobra jakość obrazu oraz szeroki wachlarz konfiguracji. Dziś do testu trafiły dwie nowe kamery: S345ZI oraz S445ZI. Do tego producent udostępnił atrakcyjnie prezentujący się rejestrator VIGI NVR1104H-4P V1. Sprawdźmy okiem przeciętnego konsumenta, co dobrego względem poprzednich generacji oferują te trzy produkty i czy warto się nimi zainteresować?
Unboxing kamer VIGI InSight
Po przedarciu się przez kartonowe pudełko, piankę ochronną oraz folię do rąk trafiają dwie różniące się od siebie kształtem kamery. Mimo tego w obu przypadkach mamy ten sam pakiet akcesoriów: śruby, plastikowe kołki oraz metalowe podkładki.
Na tym nie koniec. Producent dołożył plastikową tulejkę służącą do zabezpieczenia przewodu sieciowego przed warunkami atmosferycznymi. W opakowaniu znajdziemy też dwie kostki do przygotowania przewodu Audio In/Out i Alarm In/Out. Pakiety akcesoriów uwzględniają również imbus, acz w tym przypadku każda z kamer dostała nieco inny.
W żadnym zestawie nie znajdziemy zasilacza sieciowego. W takowy o specyfikacji 12V DC należy doposażyć się samemu. Alternatywą będzie zasilanie kablem sieciowym PoE. W tym drugim przypadku musimy sięgnąć po router, switch albo rejestrator dający taką opcję.
Naturalnie nie brakuje dokumentacji na papierze. Na koniec bonusem będzie komplet naklejek. Przydatne są te mające pomóc w odpowiednim wywierceniu otworów montażowych w ścianie lub suficie.
Unboxing i wykonanie rejestratora VIGI NVR1104H-4P V1
Ostatni rejestrator TP-Link, z jakim miałem styczność był dość nieporęczną, szarą skrzynką wykonaną z cienkiej blachy. Wielkość obudowy była nieproporcjonalna do schowanej w środku elektroniki i dysku.
4-kanałowy rejestrator VIGI NVR1104H-4P V1 to zawodnik innego kalibru. Aparaturę zamknięto w niewielkiej, zgrabnej obudowie w kolorze matowej bieli. Wymiary urządzenia wynoszą: 200,3 × 200,3 × 43 mm. Całość wykonano z tworzywa sztucznego a elegancji dodają zaokrąglone krawędzie. Pod wieloma względami przypomina współczesny modem, co oczywiście działa na jego korzyść – spokojnie wpasuje się w każdą przestrzeń, np. gabinecie albo pokoju dziennym.
Na górnej pokrywie zobaczymy skrzętnie ukrytą delikatną diodę sygnalizującą pracę urządzenia. Z boku mamy zaślepkę zamykającą kieszeń dysku twardego 3,5” SATA o pojemności do 10 TB. HDD zabezpieczamy na swoim miejscu dwiema śrubkami przykręcanymi od dołu obudowy rejestratora. Sprzęt nie przewiduje instalacji dysków 2.5” lub nośników SSD M.2. Od spodu zobaczymy też miejsca na haczyki w razie chęci zawieszania rejestratora na ścianie.
Z tyłu nie brakuje złącz: gniazdo zasilania, cztery porty RJ-45 o łącznej mocy PoE 53 W, wejście Ethernet, dwa porty USB 2.0, wyjście / wejście audio, HDMI oraz klasyczny D-Sub. Co ciekawe nie ma przycisku on / off. Po podpięciu zasilania cała aparatura od razu startuje. Natomiast wyłączając rejestrator z poziomu oprogramowania finalnie należy fizycznie odłączyć zasilanie. Wspomnę tylko, że rejestrator ma też mały głośnik schowany wewnątrz urządzenia. Służy on do odsłuchu dźwięku zarejestrowanego na nagraniu. Gra on jednak cicho i dość niewyraźnie, więc nie ma z niego dużego pożytku.
Prócz rejestratora w pudełku znajdziemy prostą mysz optyczną, zasilacz sieciowy, śrubki dla dysku oraz dokumentację. Producent nie uwzględnił żadnych elementów montażowych służących do przymocowania rejestratora na ścianie.
Wykonanie kamer VIGI InSight i przegląd możliwości
Oba produkty TP-Link w Sieci można znaleźć pod dość przydługą nazwą, która w sposób obrazowy wyjaśnia zastosowanie kamer. W telegraficznym skrócie najważniejsze funkcje S345ZI i S445ZI pokrywają się:
- rozdzielczość 4MP Super HD i zasięg podczerwieni do 60m,
- 5x optyczny Zoom ułatwiający monitoring,
- klasa wytrzymałości mechanicznej IK10,
- dostępny interfejs Audio i Alarmu,
- klasyfikacja ludzi i pojazdów,
- inteligentna korekcja wideo,
- klasa szczelności IP67,
- wykrywanie Smart,
- kodowanie H.265+.
Można zatem wyjść z założenia, że diabeł tkwi w szczegółach. Faktycznie, tym bardziej że różnic w specyfikacji należy się doszukiwać dosłownie pod lupą. Pierwsze, co wpadło mi w oko to komunikacja dźwiękowa: dwukierunkowa transmisja audio dla S445ZI vs. jednokierunkowa dla S345ZI. Kolejne to bitrate wideo a dokładnie strumień poboczny: 64 do 1024 Kb/s dla S445ZI vs. 512 do 1024 Kb/s dla S345ZI. W sumie to tyle.
Obie kamery potrafią wykryć wtargnięcie, przekroczenie ustalonej linii, wejście / wyjście ze strefy, zabranie lub zostawienie obiektu oraz rozpoznają ludzi, pojazdy, zwierzęta gdy są w zasięgu. Zdarzenia „Smart” łącznie opiewają na jedenaście różnych scenariuszy. Natomiast do zdarzeń podstawowych zaliczmy:
- Wykrywanie ruchu wspomagane przez klasyfikację ludzi i pojazdów, w celu uzyskania dokładniejszych alertów,
- Wykrywanie manipulacji wideo w postaci przesunięcia lub zasłonięcia kamery,
- Wyjątek – błędne logowanie do urządzenia lub usługi.
O wszystkim, co dzieje się w wyznaczonym obszarze będziemy wiedzieć za pośrednictwem m.in. powiadomień push, alarmów mailowych, lokalnych ostrzeżeń dźwiękowych w komputerze. Zasadniczo, gdyby wypisać dokładnie wszystkie funkcje i możliwości kamer InSight to tekst stałby się nieznośnie długi. Do w całości lista funkcji pokrywa się dla obu produktów. W tym wypadku zasadnym będzie pozostawienie odnośnika do strony producenta.
Obie kamery odróżnia ogólny kształt. Wymiary S345ZI wynoszą odpowiednio 256 × 100 × 101 mm. Główny moduł łączy z podstawą ręcznie regulowane ramie. Całość korpusu wraz z najważniejszymi elementami wykonano ze stali. W kamerze umieszczono slot na kartę microSD, który obsłuży nośnik o pojemności do 512 GB. Gniazdo karty chroni przykręcana płytka z uszczelką.
Z kamery wychodzi rozgałęźnik na adaptacyjny port Ethernet RJ45 (10/100Mb/s, PoE), wtyczka zasilania, alarmu i audio. Kamera nie ma wbudowanego głośnika, ale zamiast tego producent pomyślał o mikrofonie rejestrującym w promieniu 4,5 m. Wyłapuje on też głośne dźwięki dochodzące z daleka. Jakość nagranego dźwięku oceniam pozytywnie.
Wymiary kamery S445ZI wynoszą Φ112,3 × 92,5 mm. W kwestii wykonania, dostępnych złącz itd. nie różni się względem S345ZI. Odróżnia je natomiast kształt i usadowienie głównego modułu. Wypada podkreślić, że 445-tka nie rusza się samodzielnie. Poluzowując jedną śrubkę w obudowie sami wyznaczamy pod jakim kątem kamera będzie rejestrować ruch. W sumie analogicznie działa 345-tka.
Obie kamery są przystosowane do pracy na zewnątrz, stąd muszą spełniać wymogi klasy wytrzymałości mechanicznej IK10 i wodoszczelności IP67. Dopuszczalna temperatura pracy mieści się w zakresie od -30 do 60 °C.
Konfiguracja i użytkowanie kamer VIGI InSight
Konfigurację i zarządzenie urządzeń wykonujemy na parę sposobów: używając wyłącznie rejestratora (podłączona mysz, monitor), komputera lub aplikacji mobilnej. Siadając do komputera należy zainstalować dedykowany program VIGI Config Tool. Służy on wyłącznie do skonfigurowania i diagnozy całej aparatury a nie prowadzenia aktywnego podglądu posesji przez kamery.
Wideo na żywo obserwujemy z poziomu przeglądarki internetowej wpisując odpowiedni adres IP a następnie login i hasło. Otrzymujemy tak dostęp do uproszczonego UI, gwarantującego pełną funkcjonalność. Co ciekawe, podgląd kamer nie działa w Microsoft Edge. Dopiero przejście na Brave rozwiązało ten problem (Chrome, Firefox też dają radę), acz do pełni sprawności koniecznym było doinstalowanie jednej lub dwóch wtyczek.
Kolejną opcją będzie VIGI VMS PC Client. Do tej usługi logujemy się za pośrednictwem loginu TP-Link ID (ten sam wymagany do mobilnej aplikacji). W tym narzędziu mamy dostęp do: Podgląd na żywo, Playback, Ai Monitoringu, Centrum zdarzeń, Centrum pobierania. W programie nie chodzi o drobiazgową konfigurację. Służy wyłącznie do prostego zarządzania kamerami oraz lokalnego zapisu na komputerze albo NAS-ie materiału wideo i zdjęć.
Na tym nie koniec, bo użytkownik ma jeszcze do dyspozycji VIGI VMS Service Manager. W przypadku tego narzędzia robimy wszystko to, na co pozwala klient PC, tyle że z poziomu przeglądarki – zasadniczo chmury. Odpowiednio skonfigurowane narzędzie daje zdalny dostęp do monitoringu z dowolnego miejsca. Mamy też opcję swobodnego zarządzania więcej niż jedną siecią monitoringu jednocześnie. Po skonfigurowaniu usługi w chmurze użytkownik otrzymuje też powiadomienia w aplikacji mobilnej bez konieczności bycia podłączonym do lokalnej sieci LAN.
Nie musimy też od razu inwestować w całą infrastrukturę monitoringu. Można zarządzać jedną kamerą podłączoną bezpośrednio do routera w sposób identyczny co całą siecią. W tym wypadku jednak pozostaje kwestia zapisu, dlatego musimy polegać wyłącznie na karcie microSD instalowanej bezpośrednio w kamerze.
Czy były jakieś problemy podczas konfiguracji?
Rejestrator NVR1104H-4P V1 działa w oparciu o system operacyjny, którego rdzeń to prawdopodobnie kolejna wariacja uproszczonego do maksimum Linuxa. Po podłączeniu przewodu HDMI od razu uzyskałem obraz na monitorze i mogłem przysiąść do konfiguracji. Miła odmiana, bo pamiętam NVR1008H-8P pod tym względem sprawiał problemy.
Wstępną konfigurację wykonałem z poziomu rejestratora. Była to najszybsza, bezproblemowa opcja. Przede wszystkim pozwoliło mi to uzyskać właściwy adres IP rejestratora, który później ułatwił dodanie sprzętu w programach instalowanych na telefonie i PC. Co prawda mają one opcję automatycznego przeszukiwania lokalnej sieci a na smartfonie jest też sposobność skanowania kodu QR umieszczonego na kamerach. Niestety automatyczne przeszukiwanie lokalnej sieci początkowo nie dawało pozytywnych rezultatów. Natomiast korzystając ze smartfona pamiętajmy o wcześniejszym udzieleniu wszystkich dostępów aplikacji TP-Link dla sprawnej konfiguracji i użytkowania.
Żaden z programów pobieranych przez TP-Link nie ma uwierzytelnienia sterowników Windows. Dlatego system nie chce od razu dopuścić do ich instalowania. To samo dotyczy skorzystania z usługi w chmurze czy zarządzania rejestratorem w przeglądarce – nie mają żadnego certyfikatu bezpieczeństwa a zatem przeglądarka informuje o potencjalnym zagrożeniu i ponownie trzeba się „przeklikać”. Podejrzewam, że przeciętnego Kowalskiego niemającego gruntownej wiedzy z tego zakresu, komunikaty te będą z miejsc odstraszać. Dla laika minusem będzie też: maksymalnie uproszczona instrukcja obsługi, nierzadko wymagająca domyślania się niektórych kroków oraz brak spolszczenia pewnych fragmentów aplikacji mobilnej.
Użytkowanie Kamer VIGI InSight
Wszystkie kamery w strumieniu głównym nagrywają w 30 klatkach w maks rozdzielczości 2688 x 1520 px. Strumień poboczny działa w zakresie między 240 a 720p @30 klatek. Sprzęt obsługuje kodek H.265+, acz po pierwszym uruchomieniu domyślnie działa H.264. Znak „plusa” oznacza wariant do zastosowań w kamerach przemysłowych. W sumie sporo tu marketingowego żargonu, dlatego wystarczy wiedzieć, że H.265+ stosunku do starszych rozwiązań pozwala zaoszczędzić miejsce na dysku lub karcie SD oraz odciąża ruch sieciowy w przypadku przenoszenia materiału wideo do chmury, NAS-a albo podglądu na smartfonie. W samej jakości obrazu nie dostrzegłem znaczących różnic.
Jakość materiału oceniam na wzorową za dnia i w nocy, gdy kamery automatycznie przechodzą na podczerwień. Świetnie wyłapują szczegóły nawet w słabo oświetlonych pomieszczeniach lub zacieniowanych miejscach na dworze. Jeśli miałbym porównać jakość obrazu S345ZI i S445ZI między sobą to nie widzę większych różnic – technicznie bazują na tych samych komponentach, a pewnie także firmware nie różni się między sobą. Natomiast jeśli zestawię obie kamery ze starszym sprzętem TP-Link, to przewaga nowego jest bardziej niż ewidentna.
Kamery posiadają możliwość wykrycia niepożądanego ruchu na wyznaczonym terenie. Mogą nagrywać w trybie ciągłym lub/i po wyryciu zdarzenia. Opcją będzie też zdefiniowanie własnego kalendarza: dni i godziny kiedy mają nagrywać. O nowych zdarzeniach pokroju osoby, samochodu, zasłonięcia kamery itd. dowiemy się za pomocą alarmu dźwiękowego w aplikacji desktopowej lub powiadomień na smartfonie. Aby doszło do alertu konkretny obiekt musi znaleźć się w promieniu 5-10 metrów. W przypadku pojawienia się osoby kamera może też wykonać szybkie zdjęcie, ale nie jest ono bardzo wyraźne. Opcje smart działają całkiem dobrze, bo przykładowo system nie podnosił alertu, gdy w zasięgu pojawił się jakiś zwierzak.
Prócz materiału wideo da radę też podejrzeć logi, czyli poszczególne akcje związane z naszymi urządzeniami. W przypadku jakiś poważniejszych wydarzeń, np. resetu sieci lub wyłączenia monitoringu otrzymujemy stosowane powiadomienie mailem. Narzędzia stacjonarne dają też opcję edycji materiału wideo. Spokojnie wytniemy dowolny fragment, ale nie może on przekraczać pięciu minut. Następnie wykonujemy eksport na zewnętrzny nośnik albo do komputera.
W sumie każdy sposób zarządzania monitoringiem działa właściwie. Dla laika początkowo będzie najlepsza aplikacja mobilna: prosta, przejrzysta, działa sprawnie na starszym średnio-półkowym telefonie. Dobrze wypada też zarządzanie z poziomu desktopowego programu i rejestratora. Oba narzędzia nie są przeładowane i przyciągają prostym UI. Monitoring InSight większość najważniejszych funkcji ma uruchomionych domyślnie (rozpoznawanie ludzi, aut, rejestrowanie zdarzeń itd.). Dopiero skorzystanie z narzędzia konfiguracyjnego VIGI Config Tool dla początkujących może okazać się przytłaczające. Wszystkie narzędzia dostępne są w języku polskim, ale w kilku miejscach widać nieprzetłumaczone fragmenty.
Podsumowanie
TP-Link InSight S445ZI to wydatek ok. 750 zł, natomiast InSight S345ZI uszczupli portfel o tysiąc złotych. Natomiast rejestrator VIGI NVR1104H-4P V1 znajdziemy już w kwocie 550 zł. Produkty objęto 3-letnią gwarancją. Sprzęt punktuje jakością wykonania, szerokim wachlarzem konfiguracji oraz jakością obrazu (szczególnie w nocy). Pełen konfigurator czy inicjacja większej sieci monitoringu mimo wszystko może się okazać nieco przytłaczająca dla laika. Na szczęście podstawowe narzędzia w postaci aplikacji mobilnej są bardziej niż przystępne. Podsumowując całościowo TP-Link oferuje ciekawe rozwiązania i warto zainteresować się jego propozycją w zakresie bezpieczeństwa domu i miejsca pracy.
Opinia o TP-Link VIGI InSight S445ZI oraz S345ZI
Plusy:
- Solidnie wykonane,
- Ogrom funkcji do odkrycia,
- Podstawowa konfiguracja idzie całkiem sprawnie,
- Bardzo dobra jakość wideo za dnia i nocy,
- Sprawnie identyfikują przedmioty i ludzi.
Minusy:
- Rozpoznają ludzi i przedmioty wyłącznie w promieniu ok. 5m,
- Miejscami brak tłumaczenia narzędzi na język polski,
- Dokumentacja / instrukcja średnio pomocna,
- Szkoda, że nie mają wbudowanego głośnika.
Ocena kamery TP-Link VIGI InSight S345ZI oraz S445ZI
Opnia o TP-Link VIGI VIGI NVR1104H-4P V1
Plusy:
- Niewielki, elegancko prezentuje się,
- Zasili cztery kamery jednocześnie,
- Atrakcyjna wycena względem możliwości.
Minusy:
- Wbudowany głośnik niewiele pomaga,
- Szkoda, że nie przyjmie dysków większych niż 10 TB.
Komentarze
1